w tańcu oddania
w szale poddania
każdej z pękniętych płytek chodnika
od linii muru do krawężnika
miejskość pożera
miłość rozpiera
z dzikim zapałem trawię swe życie
w tumulcie kształtów i barw przesycie
a brudne deszcze
pieszczą mnie jeszcze
kanałów oddycham wyziewami
ze szczęściem na ustach umieram
z wami
17.10.08
6.10.08
z domową intencją
28.8.08
27.8.08
w dniu urodzin
***
23.8.08
***
22.8.08
W.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)
.jpg)
.jpg)


.jpg)