czasami boję się zasnąć
bo nie wiem
gdzie się obudzę czy
się obudzę gdy
się obudzę
zobaczę tylko klucze
na stole
i osad odstanej miłości
na niedomytym kubku
bo spałam za długo
3.1.09
1.1.09
30.12.08
18.11.08
że miłość
paraliżująca
świadomość że muszę
wierzyć ci na słowo
a nie znam
jego wartości
że to co mówisz
może znaczyć wszystko
albo nic
że możesz być
dokładnie jak inni
mogę być dokładnie
jak inne
to co mówię
może znaczyć wszystko
albo nic
musisz wierzyć na słowo
a nie znasz
jego wartości
to dla mnie świadomość
krzepiąca
musimy wierzyć
chcemy
wierzymy
świadomość że muszę
wierzyć ci na słowo
a nie znam
jego wartości
że to co mówisz
może znaczyć wszystko
albo nic
że możesz być
dokładnie jak inni
mogę być dokładnie
jak inne
to co mówię
może znaczyć wszystko
albo nic
musisz wierzyć na słowo
a nie znasz
jego wartości
to dla mnie świadomość
krzepiąca
musimy wierzyć
chcemy
wierzymy
17.10.08
nożyce
ustawili nas w szeregu
indywidualistki pod sznurek
każda inna wszystkie
tak samo różne
próżne
poetki powieściopisarki felietonistki
za dychę
intelektualistki
z gębą
polonistki
indywidualistki pod sznurek
każda inna wszystkie
tak samo różne
próżne
poetki powieściopisarki felietonistki
za dychę
intelektualistki
z gębą
polonistki
impuls
w tańcu oddania
w szale poddania
każdej z pękniętych płytek chodnika
od linii muru do krawężnika
miejskość pożera
miłość rozpiera
z dzikim zapałem trawię swe życie
w tumulcie kształtów i barw przesycie
a brudne deszcze
pieszczą mnie jeszcze
kanałów oddycham wyziewami
ze szczęściem na ustach umieram
z wami
w szale poddania
każdej z pękniętych płytek chodnika
od linii muru do krawężnika
miejskość pożera
miłość rozpiera
z dzikim zapałem trawię swe życie
w tumulcie kształtów i barw przesycie
a brudne deszcze
pieszczą mnie jeszcze
kanałów oddycham wyziewami
ze szczęściem na ustach umieram
z wami
6.10.08
z domową intencją
Subskrybuj:
Posty (Atom)
